Search

Na Rozdrożu

Profesjonalna pomoc dla osób hiperseksualnych

Category

Uzależnienie od pornografii

Co działa? Podsumowanie 4 lat zdrowia seksualnego

Witam wszystkich,

Zbliża się 4 rocznica mojej abstynencji. W związku z tym chciałbym się z wami podzielić metodami, które się dla mnie sprawdziły. Będzie to ogromne uproszczenie i z pewnością większość z was stwierdzi “łatwo mówić – ciężej zrobić”, dlatego z chęcią odpowiem na wasze pytania – jeśli jakieś się pojawią – dotyczące tego co można zrobić, aby zbliżyć się do takich efektów.

1. Nie biczuj się swoimi myślami. Ucz się na błędach, zamiast karmić poczucie winy.

2. Bądź swoim najlepszym przyjacielem. Jesteś jedyną osobą z którą spędzisz całe swoje życie.

3. Planuj swój czas. Nie zostawiaj sobie czasu na nudę. Wyznaczaj sobie cele.

4. Zamiast skupiać się na tym co chcesz przestać robić, skup się na tym, co chcesz zacząć robić.

5. Jak by cię to nie przerażało, zawsze idź w stronę miłości i bliskości. Bez niej nie ma zdrowia seksualnego.

6. Szukaj profesjonalnej pomocy. Im szybciej tym lepiej – mniej zmarnowanych lat.

7. Przyjrzyj się temu jak oszukujesz siebie i innych. Podwójne życie nigdy nie pozwoli ci wyzdrowieć.

8. Uczyń ze swojego zdrowienia priorytet numer jeden.

9. Zobacz, co cię odpala, szukaj działań, które koją napięcie. Za każdym zapalnikiem stoi niezaspokojona zdrowa potrzeba.

10. Nie jesteś swoim nałogiem. Nałóg opiera się na działaniach, a działania, na decyzjach, które podejmuję i które mogę zmienić.

To co wypierasz, staje się demoniczne.

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.” – C. G. Jung

Każdy ma taką część siebie, której nie lubi. Część, którą tak bardzo chcemy ukryć przed sobą i całym światem, że upływem czasu i zainwestowanym w to wysiłkiem staje się ona dla nas niewidzialna. Może być to część związana z bardzo trudnym i traumatycznym doświadczeniem, emocjami lub po prostu wady czy popędy, których nie chcemy zaakceptować jako składników naszej prawdziwej natury. Terminem, którego używam do opisania tego procesu jest WYPARCIE. Robimy to, ponieważ odkrycie całej prawdy o nas samych jest często niebezpieczne dla naszej kruchej samooceny i obrazu samego siebie. Boimy się tego, czego moglibyśmy się o sobie dowiedzieć zaglądając w te mroczniejsze zakątki naszych umysłów. Niektórzy ludzie są tak skuteczni w wypieraniu, że absolutnie nie widzą, iż za ich zachowaniami stoi potężna siła napędowa. Według nich zachowanie pojawia się samo z siebie, nie ma przyczyny, więc nie ma też wytłumaczenia i rozwiązania. Taka mentalność może być poważną przeszkodą w pracy nad kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi i innymi problemami natury psychicznej.

Niektórzy z Was zapytają – niby dlaczego jest to przeszkodą? Przecież muszę po prostu praktykować dobre nawyki i unikać tych złych, a moje życie się zmieni.

To prawda… w pewnym stopniu. Twoje życie faktycznie ZMIENI SIĘ, jeśli będziesz praktykował dobre nawyki i unikał złych. Ale dopóki nie zrozumiesz motywów i niespełnionych potrzeb ukrywających się za Twoimi złymi nawykami, nigdy nie znajdziesz czegoś, co odpowiednio je zastąpi, a cierpienie w tej lub innej formie, będzie trwało dalej.

Innym powodem dlaczego w procesie zdrowienia kładę tak duży nacisk na tę kwestię jest fakt, że kontroluje nas to, co jest ukryte przed naszą świadomością. Gdy coś jest ukryte, nie mamy szans by to przepracować, kontrolować lub zmienić. Dlatego też taki wzorzec lub mechanizm zaczyna kontrolować nasze życie. Im bardziej sfrustrowani jesteśmy, im bardziej nie zaspokajamy własnych potrzeb, tym trudniej utrzymać nasze zachowanie pod kontrolą. Po jakimś czasie można się nawet zorientować, że gdy jesteśmy „odpaleni”, to zachowujemy się tak, że nie potrafimy już nawet rozpoznać samych siebie. Czasem słyszę to z ust moich klientów: „czułem, jakbym nie był sobą, jakbym to nie ja robił wszystkie te rzeczy, jakby ten nałóg przejął nade mną zupełną kontrolę”. To właśnie ten moment, gdy to co robimy staje się w naszych oczach demoniczne.

Używam słowa „demonicznie” intencjonalnie. Ludzkość ma za sobą długą historię demonizowania seksualności. Pamiętaj – im bardziej coś osądzamy, tym gorsze się nam to wydaje i tym bardziej nie chcemy mieć z tym wiele wspólnego.

Rezultatem tłumienia swojej seksualności i osądzania samego siebie jest to, co wielu z Was nazywa uzależnieniem od seksu lub kompulsją seksualną. Nasz kontakt z tą sferą naszego funkcjonowania słabnie tak bardzo, że nieomal zaczyna ona wieść swoje własne życie. To właśnie w tym miejscu wszystko zaczyna się psuć, tracisz szacunek do samego siebie, tracisz szacunek swoich bliskich, a czasem tracisz pracę, możliwości życiowe i związki.

Wszyscy obwiniamy za to nasz „zbyt silny popęd seksualny” lub „obsesję seksualną”, jednak faktem jest, że obsesja wystąpiła, ponieważ nigdy tak naprawdę nie uszanowaliśmy swojego seksualnego ja. Nigdy nie czuliśmy się z nim w pełni komfortowo. Tym samym frustracja narastała, aż do momentu gdy nie mogliśmy sobie z nią poradzić ani jej opanować.

Spróbujmy zrozumieć tę zależność lepiej. Wszyscy znamy trudy walki z uzależnieniem od seksu i pornografii. Ta dzika, pierwotna, seksualna część nas, w miarę dorastania, często staje się czymś, czego nie chcemy w sobie nosić. Nie chcemy odczuwać i doświadczać tej części siebie. Proces wypierania mógł zacząć się u Ciebie bardzo wcześnie. Być może powiedziano Ci, że seks jest zły i powinieneś wstydzić się własnej seksualności. Może był to temat tabu, nigdy nie ujawniony, więc nie miałeś szansy by wypracować zdrowe spojrzenie na Twoją seksualność i przetworzenie tej energii w najbardziej produktywny sposób. To właśnie proces wypierania może być głównym powodem tego, że Twoja seksualność wymknęła się z pod kontroli.

Czy zatem powinniśmy pozbyć się „złego wilka”? Moja odpowiedź brzmi: Nie.

Wszystko, co się w Tobie znajduje może zostać przez ciebie użyte. Każda część Ciebie posiada pewne zdrowe potrzeby i pełni wartościową rolę. Musisz tylko odkryć jakie zdrowe potrzeby ma dana część Ciebie i zacząć je spełniać! Wielu z nas pragnie przygód, różnorodności, bezpieczeństwa, intymności i wszystkich tych rzeczy, które można zrealizować w zdrowym kontekście – również w seksualnym kontekście związku. Możemy uprawiać szalony seks z ukochanym partnerem lub partnerką, pod warunkiem, że zbudujemy wystarczająco silne poczucie bezpieczeństwa i intymności w naszym związku. Ale wstydzimy się naszych potrzeb, więc zaczynają one wyglądać jak obraz w krzywym zwierciadle. Pragniemy intymności, a zamiast tego kompulsywnie oglądamy porno. Pragniemy bezpieczeństwa i spokoju, ale podejmujemy coraz to bardziej ryzykowne zachowania seksualne. Pragniemy przygód, a spędzamy godziny na masturbacji przed ekranem komputera.

Jak możesz sobie uświadomić, że coś wyparłeś? I co z tym zrobić?

Przede wszystkim, zacznij obserwować w jaki sposób oceniasz innych. Bardzo często jesteśmy krytyczni wobec czegoś w cudzym zachowaniu, czego nie chcemy zaakceptować we własnym. Widzimy dziewczynę, która ubiera się jak „dziwka” i jesteśmy nią źli, ale w istocie denerwuje nas to, bo nie potrafimy zaakceptować, że nas to podnieca. Widzimy kogoś, kto ma bardzo silne poczucie własnej wartości i od razu oceniamy: „ale cwaniak”. A tak naprawdę sami chcielibyśmy mieć takie poczucie własnej wartości jak ta osoba i, prawdopodobnie, jest tak, bo wyparliśmy tę silną, bystrą i charyzmatyczną część siebie.

Gdy zauważysz takie silne reakcje, przyjrzyj im się bliżej. Zacznij zadawać pytania. Skąd to się wzięło? Jakich cech nie lubię w tej osobie? Czy sam mam podobne cechy lub czy są to cechy, których mi brakuje? Czy chciałbym być taki jak ta osoba? Jakie potrzeby i popędy budzi we mnie ta osoba?

Gdy odkryjesz już co to jest i jakie niespełnione potrzeby stoją za takim zachowaniem, zacznij je uznawać. Uznaj, ucz się i poznawaj siebie oraz akceptuj. Nawet najmroczniejsza część Ciebie posiada zdrowe potrzeby, które można nauczyć się zaspokajać w sposób zdrowy i umacniający.

Królowa Lodów

Ten artykuł będzie utrzymany w trochę humorystycznym tonie, zatem proszę wszystkich, których łatwo urazić, o zaprzestanie czytania.

W 11-stym epizodzie 15-tego sezonu „Miasteczka South Park”, zatytułowanym „Broadway Bro Down”, ojciec głównego bohatera – Randy Marsh, odkrywa, że jego żona potrafi zrobić mu niesamowitego loda po tym, jak zabiera ją na broadwayowski musical. Po wielu podobnych sytuacjach dochodzi on do wniosku, że napisze i wyreżyseruje wyjątkowy musical o nazwie „Królowa Lodów”, który pozwoli przemycić ideę oralnego zaspokajania partnera do kobiecych umysłów. Jakkolwiek absurdalne czy obleśne może się to wydawać, tak w tym odcinku można, moim zdaniem, znaleźć interesujące drugie dno.

  • Jak często chciałeś niesamowitego, dzikiego seksu, a Twój partner/ka wykazywał zupełny brak zainteresowania?
  • Jak często sprawiało to, że czułeś się zły lub urażony?
  • Jak często naginałeś zasady czy granice partnerki, by dostać co chciałeś?
  • Jak często wmanewrowywałeś swoją żonę, narzeczoną lub partnerkę w seks?

Wszystkie z tych sytuacji świadczą, że w kwestii seksu wciąż wykazujesz porno-mentalność.

Mentalność ta nie tylko stawia kobiety w niższej pozycji, jako istoty podległe, stworzone zasadniczo do seksualnego zaspokajania mężczyzn, ale co najważniejsze – nie działa. Nikt nie otworzy się na cieszenie się z Tobą swoją seksualnością, jeśli nie uszanujesz tej osoby i jej potrzeb.

I o tym właśnie w mojej opinii opowiada „Broadway Bro Down”. Główny bohater tego odcinka okrywa, że zaspokajanie emocjonalnych potrzeb jego partnerki, spędzanie z nią wartościowych momentów i wspólne robienie od czasu do czasu rzeczy, które lubi, zamiast zajmowania się wyłącznie sobą, daje zarówno jemu jak i jego żonie okazję by na nowo odkryć i cieszyć się swoją seksualnością. Można by przypuszczać, że w przeszłości manipulował lub zaspokajał swoje fantazje pornografią, zamiast wprowadzić do swojej relacji trochę miłości, czułości i szczerego zainteresowania partnerką (m.in. tym co lubi robić). Te kwestie są podstawą tego, co nazywamy intymnością emocjonalną, a co jest kluczem do zdrowych i szczęśliwych aktywności seksualnych.

Tak więc, zamiast żywić urazę wynikającą ze swojej roszczeniowej postawy, pomyśl co Ty możesz zrobić by faktycznie poprawić swój związek:

  • Kiedy ostatni raz zaprosiłeś ją do restauracji czy na randkę?
  • Kiedy ostatni raz zrobiliście razem coś co sprawiłoby wam obojgu radość?
  • Kiedy ostatnio naprawdę słuchałeś, gdy mówiła o czymś dla niej ważnym?

I w jaki sposób zaspokajasz swoje potrzeby?

Dość często nie jesteśmy w stanie być obecni dla innych, bo, przede wszystkim, nie potrafimy być obecni nawet dla samych siebie. Nie wiemy jak okazywać miłość i uznanie, ponieważ nie ćwiczymy tego na sobie. Jeśli jesteś w dobrej relacji ze sobą, to jakość więzi emocjonalnej i poczucie bezpieczeństwa z partnerem wzrasta, a Twoje życie seksualne zaczyna być coraz bardziej satysfakcjonujące.

Dlatego też w prawdziwym życiu trzeba zmężnieć i być w stanie myśleć również o cudzych potrzebach, jeśli sami mamy dostać to czego chcemy. Kiedykolwiek gdy czułem, że potrzebuję porno by móc „doświadczyć niesamowitego seksu”, zawsze powtarzałem sobie – „nie, oglądasz tylko dwójkę ludzi uprawiających seks na ekranie. Jeśli chcesz doświadczyć udanego seksu w swoim życiu, musisz najpierw obdarzyć partnera poczuciem bezpieczeństwa i czułości. To jedyny sposób na doświadczenie wspaniałego seksu. Porno jest jedynie sposobem by dalej tkwić w świecie fantazji i śnić o czymś, czego nigdy nie będziesz miał”.

PS Identyfikujesz się z tym, co piszę? Chciałbyś posłuchać moich refleksji oraz uzyskiwać porady w zakresie Twojego zdrowienia w trybie cotygodniowym? Zajrzyj do naszego Treningu Standardowego.  Oferujemy cotygodniowe grupowe mityngi telefoniczne, sesje indywidualne, podręcznik zawierający wszystkie narzędzia potrzebne do uwolnienia się ze szponów nałogu oraz wsparcie silnie zmotywowanych psychologów i recovery coachów, którzy także w tym tkwili i znają drogę wyjścia.

Moment w świecie fantazji: o problemowym korzystaniu z pornografii

Moment w swiecie fantazji: o problemowym korzystaniu z pornografii

Opublikowano w: AION, 2/2018

Problematyka kompulsywnej seksualności, nazywanej potocznie uzależnieniem od seksu, sięga korzeniami starożytności. Już Platon, przemawiając w imieniu starożytnych mężczyzn, wspominał, że “Bogowie obdarzyli nas członkiem tyrańskim, który gwałtownością swego apetytu chce wszystko poddać swej woli.” Nadużywanie pornografii, przy tak obszernej historii niekontrolowanych zachowań seksualnych, wydaje się jedynie małym wycinkiem. Wraz z rozwojem technologii, a w szczególności, szerokopasmowego internetu, wycinek ten zaczął stawać się jednak coraz obszerniejszy, a pornografia zaczęła przenikać do popkultury, stając się w końcu elementem codziennego życia. Obecnie jedno na cztery wyszukiwania w sieci dotyczy pornografii, co trzeci mężczyzna na świecie ogląda pornografię codziennie, a jeden z popularnych portali z darmową pornografią doniósł, że w samym 2016 roku, ilość czasu spędzonego przez odwiedzających na oglądaniu pornografii sięgnęła 5 264 000 lat. Przy tak masowej konsumpcji ciężko jest nie uznać wpływu, jaki pornografia ma na kształtowanie naszych oczekiwań i relacji, także tych łóżkowych. Tymczasem problem uzależnienia od porno ciągle wydaje się tematem tabu.

W pop-kulturze sylwetka seksoholika wygląda zwykle następująco – jest to przebojowy casa nova, szczycący się swoimi kolejnymi podbojami. Często jest to bogaty i czarujący mężczyzna, który przedstawiany jest jako ten, który nie boi się sięgać po to czego pragnie, choćby było to zakazane. Taki romantyczny obraz uzależnienia powoduje, że problem jest zwykle zbywany porozumiewawczymi uśmieszkami, a niektórzy nawet mówią otwarcie, że gdyby mieli wybrać jakiś nałóg, to byłby to seks. Tymczasem rzeczywistość ma się do tego obrazu filmowego… tak jak zazwyczaj rzeczywistość ma się do filmów. Moje doświadczenie z pracy z osobami uzależnionymi buduje zupełnie inny obraz – często to nieśmiały, inteligentny facet, który lepiej niż z realnymi kobietami, czuje się w świecie swoich fantazji. Pornografia jest w zasięgu ręki, dostarcza nieograniczonego zróżnicowania bodźców i przede wszystkim jest bezpieczniejsza, niż bliskie kontakty z prawdziwą kobietą. Nie ma ryzyka, że ktokolwiek zostanie zraniony, nie ma wyzwania, nie ma strachu. Jest za to czysta przyjemność. A zaraz po niej, poczucie winy, cierpienie, poczucie zmarnowanych godzin i okazji na to, by spotkać się z przyjaciółmi, zająć się swoimi pasjami czy poznać kogoś, o kim skrycie się marzy.

Producenci pornografii dwoją się i troją aby ich produkt trafiał do męskich fantazji i w związku z tym był wysoce uzależniający. Koncerny pornograficzne, zarabiające według konserwatywnych oszacowań powyżej 10 miliardów dolarów rocznie, zwykle udostępniają ogromną ilość darmowej pornografii dla użytkowników. Ta taktyka ma za zadanie zainteresować internautę ich produktem, dać go posmakować. Jednakże, zaraz obok materiałów darmowych znajdują się natarczywe reklamy materiałów płatnych – ten sprytny sposób na wykorzystanie mechanizmu wzmocnienia pozwala czerpać zyski od osób uzależnionych, u których wystąpiło już zjawisko tolerancji, czyli tych, którzy szukają czegoś dającego jeszcze intensywniejsze doznania. Zestawiając to ze średnią wieku w jakim dzieci mają pierwszy kontakt z pornografią, która wynosi 11 lat, mamy idealny przepis na pokolenia uzależnionych, regulujących swoje emocje pornografią mężczyzn i kobiet (które stanowią jednak zdecydowaną mniejszość – około 10% wszystkich uzależnionych). Efekty są druzgocące. W Stanach Zjednoczonych, raporty donoszą że 40% osób nadużywających pornografii traci swoich partnerów życiowych, 58% doświadcza poważnych strat finansowych, a około 30% traci z tego powodu pracę. Ponad 25% osób mających problem z kompulsywną masturbacją i korzystaniem z erotyki cierpi z tego powodu na zaburzenia erekcji, a 56% spraw rozwodowych w USA podaje “obsesyjne korzystanie z pornografii”, jako jedną z przyczyn rozpadu małżeństwa. Trudno jest w świetle tych faktów nie uznać, że mamy do czynienia z realnym zagrożeniem zarówno dla zdrowia fizycznego jak i psychicznego.

Ale skąd mam wiedzieć czy to już uzależnienie?

Powyższe statystki mogły was nieco przestraszyć, stąd śpieszę ze sprostowaniem – nie każde korzystanie z pornografii jest kompulsywne. Jak zatem odróżnić zdrowe korzystanie z erotyki od jej nadużywania?

Po pierwsze, należy zadać sobie kilka istotnych pytań, i szczerze na nie odpowiedzieć.

  • Czy próbowałeś ograniczyć lub zaprzestać korzystania z pornografii, ale Ci się to nie udało?

Jest to jeden z elementów układanki którym warto zająć się na samym początku. Jeśli próbowałeś ograniczyć czas poświęcany na korzystanie z pornografii i mimo swoich prób, nie jesteś w stanie, może to świadczyć o tym, że twoje z niej korzystanie wymknęło się z pod kontroli. Próby ograniczenia wskazują także na chociażby intuicyjne rozumienie, że nadużywanie pornografii może mieć negatywny wpływ na twoje funkcjonowanie.

  • Czy doświadczasz smutku, niepokoju i innych przykrych stanów emocjonalnych po obejrzeniu filmu porno?

Aktywność seksualna powinna sprawiać nam przyjemność. Jeśli doświadczasz w jej trakcie lub zaraz po niej smutku, lęku, irytacji, może to oznaczać, że nie byłeś na nią w tym momencie gotowy, lub, że twoje potrzeby nie zostały zaspokojone. Przyjmując, że kompulsywne korzystanie z pornografii jest zastępczym sposobem na zaspokojenie swoich potrzeb – bliskości, relaksu, bezpieczeństwa, różnorodności – po zakończonym seansie osobę borykającą się z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi może ogarnąć poczucie straty. Okazuje się, że w świecie fantazji, może na chwilę zapomnieć o swoich życiowych problemach, ale kiedy wraca do rzeczywistości, problemy ciągle tam są.

  • Czy korzystanie z pornografii istotnie wpływa na inne sfery twojego życia? Czy kontynuujesz korzystanie z pornografii mimo świadomości negatywnych następstw w swoim życiu?

Jest to ważne pytanie w przypadku wszystkich uzależnień behawioralnych. Czy pornografia sprawia, że jesteś mniej zainteresowany / zainteresowana nawiązywaniem kontaktów z płcią przeciwną? Czy sprawia, że nie możesz skoncentrować się na nauce albo nie poświęcasz czasu na swoje pasje? Czy szukasz wymówek aby poświęcić więcej czasu na pornografię gdy inni zapraszają cię na spotkanie? Jeśli tak, to istnieją przesłanki by uważać, że to zachowanie wymyka się spod kontroli, torpedując twoje cele w innych sferach życia.

  • Czy rodzaj preferowanej przez ciebie pornografii zmienił się z czasem na bardziej ekstremalny? Czy poświęcasz na oglądanie pornografii coraz większe ilości czasu? Czy zacząłeś korzystać z materiałów płatnych? Jakie kwoty wydajesz miesięcznie na korzystanie z erotyki?

To pytanie odnosi się do znanego z innych uzależnień zjawiska tolerancji, czyli konieczności przyjmowania coraz większych dawek substancji by osiągnąć oczekiwany efekt. W przypadku pornografii, substancją chemiczną wydzielaną w trakcie oglądania jest dopamina. Niektóre badania sugerują, że wydzielanie się dopaminy w trakcie oglądania pornografii znacząco odbiega od tego, jak wydziela się dopamina w trakcie stosunku z partnerką. Może to spowodować nie tylko spadek zainteresowania seksem z partnerem / partnerką, ale także konieczność przekraczania kolejnych granic w poszukiwaniu silniejszych bodźców.

  • Czy aktywność seksualna w którą się angażujesz stoi w sprzeczności z twoimi przekonaniami? Czy ukrywasz lub okłamujesz osoby dookoła siebie odnośnie swojej aktywności seksualnej?

Przekraczanie kolejnych granic etycznych może być kolejnym objawem rozwijającego się uzależnienia. Oglądanie pornografii publicznie, w pracy, uprawianie seksu w niedozwolonych miejscach, zakładanie fałszywych maili i okłamywanie bliskich odnośnie swojej seksualności – wszystko to świadczy o poczuciu przymusu, który staje się silniejszy niż twoja wola.

Pierwszy krok

Jeśli wydaje ci się, że możesz być uzależniony, najważniejszy jest pierwszy krok, czyli zgłoszenie się do terapeuty lub seksuologa klinicznego ze swoim problemem. Niestety problem wciąż jest przez wielu specjalistów bagatelizowany, co odbija się na jakości oferowanych usług, więc warto znaleźć osobę, która rozumie dobrze naturę kompulsywnych zachowań seksualnych i jest zaznajomiona z najnowszymi badaniami w tej dziedzinie. Konsultacja ze specjalistą pozwoli rozwiać wątpliwości w tym temacie i jeśli okaże się, że wskazana byłaby praca nad tym obszarem życia, będzie stanowić świetną podwalinę do dalszej terapii. Pamiętaj, że problem uzależnienia od seksu to przede wszystkim problem relacyjny. Dlatego ważne jest przyjrzenie się swoim bliskim relacjom, tym obecnym i tym dawnym i zobaczenie, jak w tej sferze do tej pory funkcjonowaliśmy. Czy doświadczyłeś odrzucenia, czułeś się gorszy, albo zbyt mocno się bałeś, by nawiązać z kimś bliski kontakt? Czy doświadczyłeś traum, które wpłynęły na poczucie, że bliskość przejawia się przede wszystkim za pomocą seksualności? Wszystkie te tematy mogą okazać się niezwykle ważne w pracy nad uzależnieniem od pornografii. Choć wydają się pozornie niezwiązane, to w nich zwykle tkwi źródło uzależnienia.

Nawyk można zmienić jedynie, gdy zastąpi się go czymś innym. Jeśli spojrzysz na korzystanie z pornografii, jak na każdy inny automatyczny schemat reagowania, dojdziesz do wniosku, że za każdą sesją z porno stoją specyficzne zapalniki i przebiega ona w pewien zrytualizowany sposób. Jeśli chcesz zacząć dokonywać zmian w tej sferze, najpierw musisz zbudować świadomość tego, jak ten schemat wygląda w twoim przypadku. Co Cię odpala do myślenia o pornografii, fantazjowania lub sięgania po materiały w sieci? Czy są to sytuacje stresowe, sytuacje gdy czujesz się osamotniony, a może kiedy jesteś podekscytowany i czujesz, że zasłużyłeś na nagrodę? Jakie sytuacje i trudności życiowe sprawiają że sięgasz po porno? Kiedy poznasz swoje osobiste zapalniki, musisz stworzyć nowy plan działania z którego będziesz korzystał za każdym razem gdy najdzie cię chęć na porno. To może być aktywność fizyczna, zajęcie się swoim hobby, medytacja czy telefon do bliskiej osoby. Wystarczy jeden mały krok, jak zrobienie jednej pompki za każdym razem, gdy czujesz chęć obejrzenia porno, aby twój mózg zaczął tworzyć nowe połączenia. Ważne aby to działanie lub działania, będące twoim nowym schematem reagowania na zapalniki, zaspokajało twoje niezwiązane z seksualnością potrzeby w zdrowy sposób i pozwalało oderwać się na chwilę od świata fantazji – i żyć w tu i teraz.

Źródła:

https://www.webroot.com/au/en/home/resources/tips/digital-family-life/internet-pornography-by-the-numbers

https://www.huffingtonpost.com/robert-weiss/all-about-porninduced-ere_b_9220706.html?guccounter=1

http://www.mandatory.com/girls/1053253-18-shocking-porn-statistics-you-didn-t-know

https://www.esquire.com/lifestyle/sex/news/a52061/most-popular-porn-searches/

https://www.complex.com/pop-culture/2016/01/pornhub-reveals-2015-year-in-review-global-stats

https://www.yourbrainonporn.com/porn-novelty-and-the-coolidge-effect

https://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia/73113,seksoholizm-uzaleznienie-od-seksu

http://www.roadtograce.net/current-porn-statistics/

https://fightthenewdrug.org/overview/

Zillmann, D. And Bryant, J. (1988). Pornography’s Impact On Sexual Satisfaction. Journal Of Applied Social Psychology 18, 5: 438–53.

Bridges, A. J. (2010). Pornography’s Effect On Interpersonal Relationships. In J. Stoner And D. Hughes (Eds.) The Social Costs Of Pornography: A Collection Of Papers (Pp. 89–110). Princeton, NJ: Witherspoon Institute.

Laird, R. D., Marrero, M. D., Melching, J. A., And Kuhn, E. S. (2013). Information Management Strategies In Early Adolescence: Developmental Change In Use And Transactional Associations With Psychological Adjustment. Developmental Psychology 49, 5: 928–937

Flisher, C. (2010). Getting Plugged In: An Overview Of Internet Addiction. Journal Of Paediatrics And Child Health 46: 557–9

Zillmann, D. (2000). Influence Of Unrestrained Access To Erotica On Adolescents’ And Young Adults’ Dispositions Toward Sexuality. Journal Of Adolescent Health 27, 2: 41–44.

Paul, P. (2010). From Pornography To Porno To Porn: How Porn Became The Norm. In J. Stoner And D. Hughes (Eds.) The Social Costs Of Pornography: A Collection Of Papers (Pp. 3–20). Princeton, N.J.: Witherspoon Institute

Simone Kühn And Jürgen Gallinat, “Brain Structure And Functional Connectivity Associated With Pornography Consumption: The Brain On Porn,” JAMA Psychiatry (2014): 827–834

Zdrowa masturbacja – możliwa czy nie?

Wiem, że wiele ludzi zgłosi obiekcje odnośnie tego artykułu. Jednakże, masturbacja jest naturalnym zachowaniem praktykowanym zarówno przez 95% dorosłych, jak i przez płody w łonie oraz większość gatunków zwierząt. Jasno widać, że stanowi ona element ludzkiej seksualności (https://pl.wikipedia.org/wiki/Masturbacja). Moja odpowiedź na pytanie zawarte w temacie brzmi: tak. Ale pod kilkoma warunkami.

Zacznijmy od kolejnych etapów wychodzenia z nałogu. Konwencjonalne ramy utrzymywania wstrzemięźliwości wynoszą, w zależności od filozofii osoby, która ją zaleca, od 3 miesięcy do 2 lat. W środowisku terapeutycznym panuje powszechna zgoda co do tego, że w przypadku uzależnienia od seksu dobrze jest zrobić przerwę na jakiś czas i umożliwić w ten sposób swojemu mózgowi ustabilizowanie swojej gospodarki chemicznej oraz by spojrzeć wówczas na seksualność z nieco innej, świeższej perspektywy. Nie jest to jednak konieczne i nie wystarcza, by odbył się proces leczenia. Niemniej jednak, niektóre pary wychodzące z uzależnienia od seksu decydują się na ponowne podjęcie aktywnego życia seksualnego, opartego wyłącznie na nowych, zdrowych zasadach, choć wymaga to dużej dyscypliny i uczciwości. Reguły zdrowej seksualności zostały opisane w tym artykule: http://www.feedtherightwolf.org/2014/12/make-love-not-porn/. W skrócie, jeśli chcesz, by seks stał się doświadczeniem leczącym, to powinien on opierać się na miłości, szacunku i intymności. Ponadto, powinieneś wykluczyć sytuacje, w których seks może stać się sposobem na radzenie sobie z problemami i napięciami. W istocie, wszystkie zachowania powiązane z seksem są, w swojej naturze, sposobami uciekania od problemów i unikania budowania głębszych relacji z partnerem. Mając to wszystko w pamięci, warto poważnie rozważyć możliwość zrobienia sobie na jakiś czas „przerwy” od aktywności seksualnej, by niezdrowe schematy, które niechybnie pojawią się na początku intensywnego zdrowienia, nie raniły nas i naszych bliskich.

Osobiście, opowiedziałem się za półroczną abstynencją i nie żałuję. Spędziłem ten czas ucząc się kochać drugą osobę (miłością, która nie jest oparta na seksie), lepiej poznając moją partnerkę jako prawdziwą istotę ludzką, a nie jako obiekt seksualny, oraz rozwijając między nami poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Wydaje mi się, że bardziej potrzebowałem tego czasu, by wygoić swoje rany i uczynić seks zdrową częścią mojego związku. Kolejne trzy miesiące zajęło mi by nauczyć się nowej, zdrowej seksualności, stać się bardziej zdyscyplinowanym i rozpoznawać kiedy poprzez seks chcę uciec od samego siebie, a kiedy chcę budować więcej intymności i miłości. Jeśli nie znasz siebie samego wystarczająco dobrze, to bardzo łatwo jest być nieszczerym odnośnie intencji oraz oszukiwać i ranić siebie lub partnera. Podałem wszystkie liczby, by było jasne, że był to trudny proces, który pochłonął dużo czasu. W pewnym sensie proces ten nadal trwa.

Reasumując, wychodzenie z uzależnienia od seksu można podzielić na dwa procesy: oduczanie się starych, destruktywnych sposobów radzenia sobie z rzeczami oraz uczenie się nowych, zdrowych wzorców. Procesy te są ze sobą powiązane, ale bazując na moim doświadczeniu opisanym powyżej, możemy powiedzieć, że na początku przeważa oduczanie się starych nawyków, ale po jakimś czasie poświęcamy już coraz więcej energii na uczenie się nowych, zdrowych reakcji. Wszystko to zabiera dużo czasu – w moim przypadku było to 9-10 miesięcy, zanim poczułem, że mogę w pełni stanąć na nogi i że moje życie seksualne wróciło do normalności. Później przez ponad rok nie masturbowałem się, nawet w okresach czasu, gdy tygodniami nie uprawiałem seksu z powodu rozłąki z partnerką.

Do czego właściwie zmierzam? Moim zdaniem, warunek numer 1 to: nie możesz być „początkujący”. Zdrowa masturbacja wymaga samokontroli, samoświadomości i szczerości z samym sobą. Jeśli czujesz, że te cechy nie są twoją mocną stroną, to powinieneś poświęcić więcej czasu na rozwijanie ich. Próbowanie zdrowej masturbacji, gdy nie rozumiemy czym właściwie jest zdrowa aktywność w sferze seksualności, może stać się wspaniałą wymówką, by pod nową nazwą kontynuować zachowania uzależnieniowe. Właśnie dlatego nie polecam jej, jeśli czujesz, że twoja seksualność nie jest wciąż poza kontrolą. Przepracuj kwestie leżące u źródła twojego uzależnienia. Jeśli tego nie zrobisz, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że powrót do jakiejkolwiek aktywności seksualnej związanej wcześniej z wzorcami uzależnienia ponownie odpali twoje kompulsywne zachowanie. W takich okolicznościach powrót do masturbacji może tylko niepotrzebnie wydłużyć cały proces zdrowienia.

Warunek numer 2: uważność. John Kabat Zinn definiuje uważność jako specjalny rodzaj uwagi: świadomy, nieoceniający i odnoszący się do trwającego momentu. Co oznacza to w praktyce? Zero zamykania oczu. Zero fantazjowania. Zero pobudzania się materiałami graficznymi. Tylko ty i twoje ciało. Odczuwaj je w pełni, zamiast uciekać w świat, który nie ma już z tobą nic wspólnego. Obserwuj jak czujesz się w trakcie tego procesu, spróbuj wypełnić go nową, zdrową jakością, uczyń go pozytywnym doświadczeniem. Zwracaj też uwagę na to, jak będziesz czuł się później – da ci to odpowiedź na pytanie czy podjąłeś słuszną decyzję.

Warunek numer 3: miłość, szacunek i intymność. Po pierwsze, upewnij się, że twój partner, jeśli go masz, czuje się bezpiecznie z całą tą sytuacją. Będzie to oznaką poszanowania granic w waszym związku. Robienie czegoś, co mogłoby zniszczyć długo budowane poczucie zaufania w waszej relacji nie jest najlepszym pomysłem. Ponadto, szanuj też swoje przekonania – jeśli wierzysz, że masturbacja jest z definicji czymś niezdrowym i że nie chcesz do niej wracać, oszczędź sobie poczucia winy (następny artykuł będzie o tym jak utrzymać długotrwałą abstynencję seksualną i nie zwariować). Po drugie, miłość i bliskość. Jeśli odczuwasz to napięcie emocjonalne i czujesz, że masturbacja może być dobrym sposobem by uciec od siebie i swoich problemów, to miej świadomość, że nie wpasowuje się to w model zdrowej seksualności. Nie możesz być blisko siebie, jeśli jednocześnie chcesz być daleko. Jeśli chcesz od siebie uciec, to znaczy, że się nie kochasz, bo gdyby było inaczej, to chciałbyś zająć się tymi emocjami we właściwy sposób, zamiast uciekać od nich. Jeśli masz partnera, to zaoszczędzenie dla tej osoby swojej energii seksualnej może być wspaniałym wyrazem twojej miłości. Częsta masturbacja, która nie pozwala ci cieszyć się seksualnością w związku lub cię męczy i sprawia, że nie masz energii, by osiągać swoje cele, jest niezdrową przesadą i również łamie warunki przedstawione powyżej.

Zdrowa masturbacja może być dobrą alternatywą dla osób, które aktualnie nie pozostają w związku i które chcą zaspokoić swoje potrzeby seksualne w sposób nieuzależniający. Trzeba pamiętać, że w tej kwestii nie ma jednego przepisu dla wszystkich. Różnimy się w tempie zdrowienia, mamy różne silne strony i wyzwania. Dlatego też każdy z was musi odkryć czego chce i dlaczego oraz dokładnie przeanalizować swój proces zdrowienia, by znaleźć nowe alternatywy dla zachowań kompulsywnych i unikać ranienia siebie lub innych. To jest najważniejsza zasada i zawsze powinna znajdować się na szczycie listy twoich priorytetów.

Abstynencja seksualna – o co w tym wszystkim chodzi?

Dla niektórych z was perspektywa całkowitej abstynencji seksualnej może wydawać się przerażająca. Jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują. Dzisiejszy wpis poświęcony jest wstrzemięźliwości i temu jak sprawić, by brak seksu nie wciągnął nas jeszcze głębiej w rejony niezdrowej seksualności.

Po pierwsze, uświadom sobie, że nie umrzesz od tego.

Dokładnie tak. Seksualność jest naturalną potrzebą każdego człowieka, nie oznacza to jednak, że zachorujemy z powodu jej braku, jak mogłoby stać się w przypadku braku jedzenia lub powietrza. Wręcz przeciwnie – energia, którą dotychczas inwestowaliśmy w nasze życie seksualne może zostać, przynajmniej częściowo, użyta w innych sferach życia, które wymagają zmian. W związku z tym pojawia się zasada numer dwa:

Po drugie – nie wypieraj swojej seksualności.

Człowiek jest, zgodnie ze swoją naturą, istotą seksualną, a wypieranie tego faktu jest nie tylko brakiem akceptacji swoich potrzeb, ale również najlepszym długoterminowym sabotażem wstrzemięźliwości. Bazując na moim doświadczeniu, im bardziej odrzucamy naszą seksualność, im bardziej chcemy by nie istniała, wypierając ją do podświadomości, tym bardziej staje się ona zajadła w naszym życiu, tym bardziej perwersyjnie się objawia. Wiele osób, które usiłuje nauczyć się zdrowej seksualności, odczuwa głębokie poczucie winy z powodu samego jej istnienia – a to zazwyczaj właśnie poczucie winy niweczy ich wysiłki. Wstrzemięźliwość oparta na poczuciu winy może być doskonałym sposobem na pogłębienie problemu. Podstawą zdrowia psychicznego w każdej sferze jest akceptacja (nie mylić z folgowaniem nałogowi). Dlatego pogódź się z tym – jako istota ludzka masz potrzeby seksualne, nie ma w tym nic złego i mimo tych potrzeb decydujesz się, aby na chwilę nie być aktywnym seksualnie. Jednocześnie wiesz, że ta energia seksualna będzie narastać i że musisz znaleźć zdrowy sposób na spożytkowanie jej. Co prowadzi do trzeciej zasady:

Po trzecie – znajdź sposób na przekształcenie swojej energii seksualnej.

Jest to mechanizm, który pomaga nam radzić sobie z sytuacją i który często porównuję do psychologicznego mechanizmu obronnego nazywanego sublimacją (link). Musisz wyrazić swoją seksualność poprzez inne dziedziny życia, dać upust tej potężnej energii. Napoleon Hill w swojej znakomitej książce „Myśl i bogać się” wspomina w jednym z rozdziałów jak wykorzystał swoją energię seksualną, by zacząć osiągać wielkie sukcesy w swojej dziedzinie zawodowej. Cała pasja, która zwykle skupiałaby się na kochankach, poszukiwaniu kobiet czy nowych doświadczeń, wniosła światło w jego działalność zawodową, tym samym czyniąc go niezwykle bogatym facetem. Brzmi jak bajka? Ale to jest możliwe. Wielu artystów przelewało swoją energię seksualną w sztukę – wyrażając ją poprzez taniec, śpiew, malarstwo lub pisarstwo. Już w dawnych czasach młodym mężczyznom zalecano intensywną aktywność fizyczną jako sposób na uspokojenie narastającego libido. To tylko kilka przykładów na to, jak energia seksualna może być wykorzystywana w innych obszarach życia. Nie jest to jednak łatwe. Musisz najpierw zrozumieć siebie i świadomie wyrażać swoją energię seksualną w podjętej aktywności. Aby mieć dostęp do tej energii, nie można przede wszystkim wypierać jej do podświadomości (patrz druga zasada). Ponadto zalecam metodę dialogu wewnętrznego jako sposób pracy nad tym aspektem. W okresie utrzymywania wstrzemięźliwości, od czasu do czasu odczuwałem silną, wręcz agresywną, brutalną energię seksualną, która chciała być wyrażona. Ten aspekt siebie nazywałem „Demonem”. Po długim dialogu znalazłem sposób, aby wyrazić tę część siebie – agresywne dążenie do swoich życiowych celów. Te oryginalne, dzikie części mnie, były tam przede wszystkim dla dominacji, poprzez przejęcie. W ten sposób znalazłem sferę, w której mogłem wyrazić swoje najbardziej prymitywne potrzeby seksualne.

Po czwarte – żadnego użalania się nad sobą.

Nie traktuj swojego obecnego sposobu na życie jako przekleństwa czy efektu twojej choroby. Ciesz się nim. Skoncentruj się na wartościach, które jeszcze nie zwróciły twojej uwagi – takich jak uważne słuchanie, wchodzenie w relacje z ludźmi, budowanie intymności, przyjaźni i miłości. Doceniaj ten czas, ciesz się nim. Teraz masz okazję doświadczać głębokiej przemiany wewnętrznej, spojrzeć na niektóre aspekty swojego życia z innej perspektywy i dojść do wniosków, które mogą pomóc nie tylko tobie, ale także ludziom wokół ciebie. Mądrość, którą dała mi wstrzemięźliwość, zostanie ze mną na całe życie. Jednym z najlepszych sposobów na przekształcenie swojej energii seksualnej jest też altruizm. Spróbuj zaoferować przyjaźń i uprzejmość ludziom w twoim otoczeniu. Zobaczysz jak staniesz się szczęśliwszy poprzez skupianie się na tych wartościach.

Te krótkie zasady ułatwiły mi okres przetrwania mojej abstynencji seksualnej i pozwoliły powrócić do zdrowej seksualności. Nie był to łatwy czas – doszedłem do etapu, w którym czułem się komfortowo ze wstrzemięźliwością (choć miałem dużo nagromadzonej energii) i powrót do sfery seksu, do moich starych „demonów”, nieco mnie przerażał. Był to jednak ważny krok, ponieważ gdy wróciłem do aktywnego życia seksualnego z tą nową perspektywą, to zaczęła się zupełnie nowa, głębsza faza mojego zdrowienia i pracy nad nawykami.

Warto również wspomnieć, że samo powstrzymywanie się od seksu nie uzdrawia sfery seksualności. Konieczne jest pracowanie nad głębiej leżącymi problemami, które doprowadziły cię do uzależnienia. Mówię o leczeniu głębokich ran, które nosisz, o otwarciu się na świat i pokonaniu wielu innych niezdrowych mechanizmów, które rozwinąłeś na przestrzeni lat. Bez tego będziesz wciąż odczuwał pokusę szukania ucieczki w kompulsywnym seksie. Te problemy wzywają cię do ich uzdrowienia – robią to niszcząc twoją seksualność. Poświęć tyle czasu i uwagi, ile trzeba. Wstrzemięźliwość może być dla ciebie doskonałą okazją, by przekierować swoją uwagę na te kwestie i ciężko nad nimi pracować.

Jeśli nie masz partnera seksualnego, który mógłby pomoc ci w zdrowej realizacji potrzeb tej sfery, to powinieneś zacząć od stworzenia fundamentów dla znalezienia partnera. Aktywność w tym kierunku, znajomość z kimś i rozpoczęcie budowania romantycznej relacji może bardzo pomóc w utrzymaniu wstrzemięźliwości, a następnie w przejściu od niej do zdrowej seksualności. W końcu każdy z nas chce czuć się kochany i wspierany oraz móc cieszyć się swoją seksualnością bez poczucia winy.

Pamiętaj też, że twoje ciało raz na jakiś czas usunie napięcie seksualne poprzez tak zwane „mokre sny”. Jest to całkowicie naturalne. Nie powinno wywoływać w tobie poczucia winy. Wręcz przeciwnie – gwarantuję, że przyjdą chwile, kiedy z tęsknotą będziesz wypatrywał mokrych snów. Dlaczego? Bo to po prostu przynosi ulgę. U mężczyzn organizm zazwyczaj reaguje w ten sposób po około 2-3 tygodniach abstynencji.

Postaraj się, aby wstrzemięźliwość była dla ciebie czasem uspokojenia umysłu i skupienia się na swoim wnętrzu. Intensywny trening uważności (lub inne formy praktyk kontemplacyjnych) mogą ci bardzo pomóc w czasie procesu zdrowienia. Stosuj techniki relaksacyjne. Uprość swoje życie i staraj się być na tyle zrelaksowanym i wesołym w ciągu dnia, na ile to możliwe. W ten sposób uda ci się wytrwać we wstrzemięźliwości i powrócić do sfery życia seksualnego z nowymi siłami – tym razem na nowych, zdrowych zasadach.

Gdzie leży granica pomiędzy pornografią a zdrową rozrywką dla dorosłych? – Brzytwa Minnowa

Proste i bardzo efektywne narzędzie do walki z kompulsjami seksualnymi. Nie potrzebujemy do używania go brzytwy dosłownie, a jedynie zrozumienia w jaki sposób jesteśmy w stanie mamić i oszukiwać samych siebie kiedy jesteśmy odpaleni.

Jest to bardzo przydatne narzędzie, szczególnie w walce z samooszukiwaniem się w czasie wychodzenia z nałogu.

Pornografia to:

  1. Cokolwiek czego szukasz w celu osiągnięcia podniecenia seksualnego (poza relacjami międzyludzkimi lub wyobraźnią).
  2. Wszystko do czego tracisz zainteresowanie po masturbacji (poza relacjami międzyludzkimi lub wyobraźnią).
  3. Dowolny rodzaj rozrywki (mediów), o którym nie wspomniałbyś przyjaciołom lub rodzinie z powodu treści seksualnych (np. w rozmowie z moją dziewczyną nie wspomniałbym, że oglądałem nagranie z całującymi się lesbijkami).
  4. Dowolny rodzaj rozrywki, który sprawia, że czujesz się jakbyś znów wracał do dawnych nawyków albo taki, który może prowadzić do złamania któregokolwiek z pierwszych trzech punktów.

Przykład: „Gra o Tron”

„Gra o Tron” zawiera mnóstwo scen erotycznych, więc używając tego testu mogę określić czy to pornografia.

  • Nie oglądam serialu „GoT” dla podniety, tylko dlatego, że to świetny show.
  • Nie tracę zainteresowania „GoT” po masturbacji
  • W luźnej rozmowie powiedziałbym ludziom, że oglądałem „GoT”.
  • ALE! Cała seksualna zawartość serialu sprawia, że mam później ochotę oglądać filmy porno online.

Konkluzja: „Gra o Tron” nie jest czymś dla mnie.

Moja Historia

Nazywam się Adrian Sztobryn. Jestem młodym mężczyzną, który dziś chciałby podzielić się z Wami swoją historią, doświadczeniem i wiedzą zdobytą w trakcie własnej walki, a także podczas kursów i studiów psychologicznych.

Lata temu tak jak ty tkwiłem w szponach uzależnienia od pornografii…

Moje życie nie było zbyt kolorowe – czułem się zagubiony i niedo-pasowany, nie wierzyłem w siebie, atmosfera w domu pozostawiała wiele do życzenia, a ucieczką przed doświadczanym wewnątrz bólem stał się świat fantazji. Zatopiłem się w nim zupełnie. Wreszcie MOGŁEM mieć wszystkie te kobiety, o których śniłem!

Pornografia stała się dla mnie substytutem miłości i bliskości.

W świecie fantazji to ja miałem kontrolę.

Z czasem spędzałem w nim coraz więcej czasu. Krótkie odwiedziny zamieniły się w wielogodzinne maratony. Rano wstawałem wykończony, niewyspany, zdołowany. Czułem, że nie zasługuję na nic lepszego.

Miałem coraz mniej energii, nie potrafiłem się skoncentrować. Uzależnienie od porno zupełnie pochłonęło mój umysł. Będąc z przyjaciółmi czy z dziewczyną fantazjowałem o ostatnio obejrzanym filmie. Zacząłem wycofywać się z relacji. Moje wyniki w nauce spadły. Miałem poczucie, że funkcjonuję jakby we śnie, w stanie lekkiego otępienia. Nie czułem już nawet bólu, wszystkie emocje stały się przygłuszone i niewyraźne. Nie potrafiłem otworzyć się emocjonalnie na ludzi, którzy dawniej byli mi bliscy. Mimo to, wciąż tłumaczyłem sobie, że to przecież zupełnie normalne, wszyscy faceci tak robią. W końcu mój nałóg sięgnął apogeum i zobaczyłem, jak krzywdzę kobietę, na której najbardziej mi zależało. Nie potrafiłem dostrzec w niej jej piękna, a normalna intymność z realną osobą była dla mnie w najlepszym wypadku przyjemnym, choć średnio ekscytującym sportem. Wiedziałem już wtedy, że uzależnienie od pornografii i uzależnienie od seksu to realny problem, z którym muszę podjąć walkę. Widząc, jak mimo wszystko wspiera mnie w moich dążeniach i nie odsuwa się ode mnie, poczułem ogromną wdzięczność i wstyd, rozumiejąc, jak bardzo sprawy wymknęły się spod kontroli. postanowiłem się zmienić. Sięgnąłem po pomoc do czołowego specjalisty leczącego uzależnienie od seksu, uzależnienie od pornografii i masturbacji w USA, Craiga Perry. Rozmawialiśmy przez Skype. Metody, które pokazał mi Craig okazały się rewolucyjne. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak skutecznymi narzędziami. Po roku zdrowienia odzyskałem radość życia i postanowiłem zacząć dzielić się moimi doświadczeniami z innymi.

Pytania i odpowiedzi – część 1

  1. Czy powinienem powiedzieć swojej partnerce?

Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Jeśli jednak chcesz osiągnąć w swoim związku poczucie głębokiej bliskości emocjonalnej, to szczerość i uwolnienie się od tajemnic mogą w tym bardzo pomóc. Decyzja komplikuje się kiedy rzeczy, które zrobiliśmy w relacji, zagrażają jej istnieniu. W tej sytuacji musisz się zdecydować w jaki sposób ty chcesz żyć – czy chcesz żyć codziennie czując że masz tajemnice wobec najbliższej ci osoby, czy też wolisz zdecydować się na szczerość i wziąć na siebie odpowiedzialność za konsekwencje swoich działań.

      2. Obrazy z filmów pornograficznych nie wychodzą mi z głowy i nękają mnie codziennie. Co mogę zrobić?

Flashbacki z filmów pornograficznych które obejrzałeś wydają się naturalną częścią procesu zdrowienia. Po jakimś czasie trzeźwości tego typu reakcje wydają się spontanicznie zanikać. Pamiętaj, że im więcej uczysz się nowych rzeczy, tym bardziej zacierają się w mózgu stare szlaki związane z oglądaniem pornografii. Dlatego tak ważne jest, abyś zaangażował się w naukę czegoś zupełnie nowego, co sprawia ci przyjemność, w trakcie swojego zdrowienia. Staraj się konsumować świadomie i napełniać twój umysł obrazami, filmami i doświadczeniami, które cię uzdrawiają. Niekiedy takie nawroty “obrazów” z filmów pornograficznych są sygnałem, że jesteśmy odpaleni, ponieważ zaniedbaliśmy jakąś sferę swojego życia, lub z powodu nadmiernego kontrolowania i wypierania swoich potrzeb seksualnych. Akceptacja, samoświadomość i dbanie o siebie są tu podstawą dla złagodzenia tych symptomów.

        3. Kiedy zbliża się moment wpadki, nie jestem w stanie zmusić się do zrobienia PGP. Czemu tak się dzieje?

Zawsze gdy klient ma problem z zastosowaniem narzędzi które pomogą mu uwolnić się od nałogu, pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę jest motywacja. Często czujemy się bezkarni działając w ukryciu, co osłabia naszą motywację. Dlatego bycie otwartym wobec naszych bliskich jest tak ważnym procesem zdrowienia. Drugą kwestią może być zbyt późna reakcja – być może zwlekałeś zbyt długo z podjęciem działania i w konsekwencji napięcie które się w tobie nagromadziło jest ponad twoje siły. Dlatego tak ważna jest uważność i wczesne reagowanie na zapalniki. Trzecim możliwym powodem jest występowanie głębszych problemów psychologicznych, które wymagają terapii. Skupienie się na pierwotnych przyczynach naszych nałogowych problemów, takich jak nienawiść do siebie, niska samoocena, depresja, zaburzenia lękowe w pierwszej kolejności często sprawia, że wolność od nałogu staje się o wiele bardziej osiągalnym celem. Niekiedy wymaga to wzięcia się w garść i rozmowy z psychiatrą, wspomagania naszego procesu zdrowienia lekami. Oczywiście to, na ile poradzimy sobie z naszymi trudnościami zależy przede wszystkim od naszej wewnętrznej pracy i gotowości na zmianę w terapii. Formułą na sukces jest moim zdaniem wewnętrzna praca, połączona z konsultacją ze specjalistami i niekiedy z farmakoterapią.

         4. Za każdym razem kiedy mam zamiar zabrać się za coś wartościowego w trakcie dnia ogarnia mnie wielki strach i odkładam to na później. Co mogę zrobić aby się przełamać?

Oczywiście podłoże tego strachu może być złożone, ale w moim doświadczeniu składały się na to dwie rzeczy. Po pierwsze, stawianie sobie celów co do których miałem poczucie, że nie jestem w stanie ich osiągnąć, a po drugie, brak wiary w siebie. Obie te rzeczy można zmienić. Pamiętaj aby stawiać sobie małe, osiągalne cele i chwalić się codziennie za to, co ci wyszło dobrze. Skupiaj się na rzeczach, które ci się udają bądź udały, zapisuj je sobie codziennie. Nakieruj całą swoją uwagę na to, co potrafisz i co ci wychodzi w życiu, a twoje przekonania na swój temat zaczną się zmieniać. Pamiętaj, że odwaga to robienie czegoś pomimo strachu, a nie brak strachu. Nie bój się strachu, działaj!

          5. Moja sytuacja rodzinna/praca jest toksyczna i doprowadza mnie do kolejnych nawrotów. Czuję że jestem w sytuacji bez wyjścia i jedynym sposobem aby o niej zapomnieć jest nałogowa masturbacja.

Pamiętaj, że nałóg pełni jakąś funkcję w twoim życiu. Niekiedy jest nią utrzymanie stabilności systemu w którym funkcjonujesz. Istnieje spora szansa, że jeśli zaczniesz dokonywać zmian w sobie, twoje relacje czy nawet ścieżka zawodowa zmienią się. Jednak niekiedy, aby dokonać zmiany w sobie musimy najpierw uwolnić się od przytłaczającego nas środowiska. Dlatego tak ważnym pytaniem jest, na co tak naprawdę masz wpływ? Jaka część tej toksycznej sytuacji wynika z twoich zachowań, a jaka jest wynikiem zachowań innych? Zawsze zakładam, że zmiany należy zacząć od siebie i wychodząc z tego założenia, możemy dojść naprawdę daleko – nawet jeśli oznaczałoby to “tylko” zmianę naszego sposobu reagowania na trudną sytuację, jaką mamy w życiu. Niekiedy jednak robimy wszystko co tylko możemy, a sytuacja w której jesteśmy ciągle sprawia, że jesteśmy głęboko nieszczęśliwi i skłonni do nawrotów. W takiej sytuacji, jeśli chcemy uwolnić się od uzależnienia musimy niekiedy podjąć drastyczne kroki. Zmiana pracy, relacji czy środowiska znajomych zdarzyła się już wielu ludziom i dla wielu z nich było to bezcenne doświadczenie. Nie bój się zmiany na lepsze.

          6. Mam zainstalowane programy blokujące i śledzące moją aktywność internetową, ale ciągle zdarzają mi się nawroty. Czemu tak się dzieje?

Żaden program blokujący nie jest w stanie powstrzymać cię od masturbacji czy fantazjowania – jeśli chcesz kontynuować kompulsywne zachowania seksualne, to znajdziesz na to sposób. Programy mają jedynie pomóc powiększyć przestrzeń pomiędzy zapalnikiem a nałogową reakcję – wywalczyć ci czas, w trakcie którego możesz podjąć działania które by cię wyciszyły, złagodziły ból i frustrację. Dlatego też powinieneś wkładać maksimum wysiłku w odnajdywanie i ćwiczenie tego typu zachowań w sytuacjach zagrożenia. Przyniesie to o wiele większe efekty niż samo korzystanie z programów blokujących.

          7. Po seksie z partnerką czuję ogromną chęć aby oglądać filmy pornograficzne. Czy to normalne?

Pamiętaj, że nasza seksualność jest, tak jak wszystko inne w naszym funkcjonowaniu “układem naczyń połączonych”, a nie czymś podzielonym na osobne pudełka. Jeśli bliskość emocjonalna i fizyczna jest czymś, co wzbudza nasz lęk, odpowiedzią na to, może być chęć zagłuszenia go w formie pornografii. Niekiedy samo pobudzenie seksualne kojarzy nam się z oglądaniem pornografii, bo tego się nauczyliśmy i po odbyciu normalnego stosunku szukamy dodatkowej stymulacji, tak aby odczucia były na podobnym poziomie co zwykle. Zdarza się też, że nasza seksualność z partnerem jest równie kompulsywna co oglądanie filmów pornograficznych, dlatego tak ważne jest obserwowanie siebie i tego, jak się czujemy w danym momencie. Jeśli mamy złe samopoczucie, czujemy się rozdrażnieni, smutni, zdystansowani, przemęczeni, to istnieje spora szansa, że seks z naszym partnerem będzie stanowił formę zagłuszenia tych emocji. W ten sposób wzmocnimy jedynie nawyk, który chcemy wyeliminować.

Blog at WordPress.com.

Up ↑